O BOGU O MNIE

“Nie ma innej drogi…”

Listopad 15, 2017

Po raz kolejny przekonuję się o tym, że sama, to ja sobie mogę co najwyżej pogwizdać. Kiedy wpadniesz w spiralę: zajęć, smutku, czarnych myśli, grzechu, nie jest łatwo wyrwać się z niej o własnych siłach. Nie wiem jak Ty, ja już wiem, że sama nie umiem tego zrobić. Coraz częściej i coraz boleśniej przekonuję się o tym, że moje wysiłki w każdej chwili mogą spełznąć na niczym. Przekonuję się o tym,kiedy podejmuję starania, ale liczę tylko na siebie, na swoją własną wytrzymałość, swoją własną pomysłowość…

I upadam. I im wyżej jestem, im większe szczyty zdobyłam, tym boleśniej upadam.
Lecę i odbijam się od podłoża z głośnym hukiem, bo nie mam się czego po drodze chwycić… A właściwie to mam, ale do Jego dłoni nie sięgam.

Nie potrafię przyznać się do słabości, która jest we mnie.

Okazuje się, że “nie ma innej drogi, aby szukać Boga i Go znaleźć, niż droga pokory, która rozluźnia serce zesztywniałe pychą i miłością własną i przemienia je w serce dziecka.”*

Okazuje się, że nie ma innej drogi do schwytania Jego pomocnej dłoni, jak tylko przyznać się do swojej słabości, potwierdzić wpierw gestem serca a potem gestem dłoni, że “bez Niego nic nie jesteśmy w stanie uczynić”.

Ja nie potrafię.
Czy jednak stać mnie na to, by poprosić Go o pomoc? Czy znajdę w sobie choć tę marną odrobinę pokory? Czy przyjdę do Niego jak ufne dziecko do swojego Taty, chwycę Go za rękę i pozwolę się poprowadzić?

*Andre Daigneault “Droga niedoskonałości”, s. 75

Może ci się spodobać również

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.