O BOGU O LUDZIACH O MNIE

Spotkać BOGA. Ale jak?

17 listopada, 2017

“Kawa spływa na dół, do żołądka i wprawia wszystko w ruch: myśli ustawiają się w szyku bojowym niby bataliony wielkiej armii; rozpoczyna się bitwa. Wspomnienia nadciągają chyżym krokiem jak chorążowie wymarszu. Lekka kawaleria rozwija wspaniały galop. Artyleria logiki podąża z hukiem wraz z trenem i kartaczami. Mądre pomysły, niby strzelcy, mieszają się w utarczkę. Postacie oblekają się w kostiumy, papier pokrywa się atramentem, walka wzmaga się i kończy w potokach czarnej fali, podobnie jak prawdziwa bitwa wygasa w czarnym dymie prochu.” (Honore de Balzac) *

Oto ona. Pobudzająca do życia, refleksji, pracy. Ta, która wszystko wprowadza w ruch. Ta, która uwalnia. Która pozwala się spotkać.
Kawa. Królowa wszystkich napojów świata.
Okazuje się (Eureka!), że kahva po arabsku oznacza nie tylko kawę, ale też wino.  W pierwszej chwili mocno mnie to zaskoczyło. Ale potem przyszła myśl, że przecież tak kawa, jak i wino – pozwala sprecyzować niewypowiedziane dotąd myśli, wprowadzić atmosferę pewnej harmonii. Uwalnia. Jest symbolem dzielenia się, spotkania.

Dla mnie najintymniejsze spotkania, pełne prawdy o sobie samej, szczególne, to te przy kawie.
Kawa mnie uspokaja, pozwala sprecyzować myśli, nazwać emocje, rozwiązuje język.
Pozwala spotkać się z drugim człowiekiem.
Pozwala mi spotkać się z Bogiem w nim.

Wczoraj doświadczyłam takiego spotkania bardzo mocno.
Ponad 8 godzin w pociągu, gorąc i ścisk (mhm, tak właśnie, ktoś zapomniał o przykręceniu ogrzewania). A mimo to każda minuta ze spotkania, każda z niego sekunda była warta wysiłku: ciała, umysłu, serca, każdego ataku paniki i stresu, każdej chwili na niego oczekiwania.

Spotkać Boga. Tak konkretnie, tak namacalnie, tak tuż obok, twarzą w twarz, ramię w ramię, dłoń w dłoń. Niezwykłe, ale i możliwe!

Może czasem masz takie myśli, jak często mam ja o tym, że nie słyszę Boga, że On do mnie nie mówi, że Go nie widzę, nie czuję… A tu się okazuje, że rada na to może być prosta: chcesz usłyszeć Boga, spróbuj usłyszeć drugiego człowieka! Pozwól sobie usłyszeć Boga w nim!

Czasem trzeba wyjść ze strefy swojego komfortu, odbyć długą podróż, choć może niekoniecznie na drugi koniec Polski lub świata, a zrobić choć krok lub dwa do pokoju obok, w którym mama, tata, brat a może babcia przebywa, albo zejść w głąb siebie i spotkać Go na dnie swojego serca.

Żeby zobaczyć, spotkać Boga trzeba popatrzeć dalej. Żeby spotkać Boga, trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte, wypatrywać, wykorzystywać każdą ku temu możliwą okazję. Żeby spotkać Boga trzeba się czasem spotkać tak prawdziwie i namacalnie, tak bardzo mocno z drugim człowiekiem. Wejść w intymność. Dać się tam zaprowadzić.

Trzeba stworzyć warunki, które sam sobie nazwiesz Namiotem Spotkania, i będziesz się w nim z Nim spotykał jak Bóg z Mojżeszem. I będziesz z Nim rozmawiał twarzą w twarz. Jak przyjaciel z Przyjacielem.
Pozwól sobie na to. Wyjdź na spotkanie.

* cytat za: https://w-zaciszu-biblioteki.blogspot.com/2012/05/balzac-i-kawa.html

Może ci się spodobać również

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.