O BOGU O LUDZIACH O MNIE O ŚWIECIE

“I’m a Christian, but I’m not perfect…”

Styczeń 15, 2018

“I’m a Christian, but I’m not perfect.”*

Zdanie to wwierca mi się w głowę od kiedy tylko pierwszy raz je usłyszałam.

Pewnie powinnam, ale nie jestem idealna.

Kocham Chrystusa, ale w żaden sposób nie potrafię Go doścignąć.

Na każdym kroku spotykam się z krytyką. Wciąż ktoś mnie pod tym kątem ocenia. Wystarczy, że coś powiem, coś zrobię, albo i nie i już słyszę: “Przecież to nie po katolicku…” Albo lepiej. “Weź nie przesadzaj. Wariatka.” – Z tego samego powodu. Rozdwojenie jaźni. Wariactwo.

Za wieloma rzeczami nie nadążam. Za Waszymi ocenami nie nadążam. I tak źle i tak niedobrze. Dość.

Czy każdego dnia muszę stawać na rzęsach, aby nie daj Boże nie dać komuś powodu do zgorszenia moją w Waszym mniemaniu nie-perfekcyjnością tylko dlatego, że poznałam Jezusa i postanowiłam z Nim iść przez życie?

Walczę ze swoimi słabościami. Robię, co mogę. Najczęściej jest to ciężka orka na ugorze. Bez efektów. A jednak nie poddaję się. Krok po kroczku sobie idę…

Chcę być święta. Ale czasem zdarza mi się upaść. Zdarza mi się wątpić. Zdarza mi się być bardzo “nie-Jezusowa”… a pomimo tego jestem Jego…

Bycie perfekcyjną w oczach świata, wcale nie znaczy być perfekcyjną w oczach Boga.

A tylko w Jego oczach chcę się przeglądać…

Czy święty to ktoś doskonały? Perfekcyjny? Czy Bóg w swojej Ojcowskiej Miłości chce nas bezbłędnych jak sam jest bezbłędny?

Przecież dał nam wolną wolę, a na drogę do walizki zapakował różne cechy i przymioty, które mamy wykorzystać. Czasem też czegoś nie zapakował. Podjął ryzyko tej naszej nie-idealności.

Stworzył mnie człowiekiem. Choćby z tego powodu mam różne wady i braki. Taką mnie chciał. Nie wiem, dlaczego. Od czasu do czasu odsłania mi te słabości i mówi: Patrz Córciu, tu jeszcze musimy sobie popracować.

A żeby tę pracę rozpocząć, muszę się na tą słabość we mnie zgodzić. Muszę przyznać, że ona we mnie jest. Czy jest to łatwe mieć świadomość, że coś jest ze mną nie tak? Nie jest. Mimo to muszę być wobec siebie cierpliwa. I kochać siebie. Bo z jakiegoś mi nieznanego powodu taką mnie chciał.

Nie. Nie jest to pobłażanie swoim słabościom. Za to ufność, że On wie, po co to i co z tym trzeba zrobić.

Jestem człowiekiem, a więc choć niedoskonałym, to w Jego oczach dobrym stworzeniem.

Jestem chrześcijanką, bo w Nim upatruję swoją nadzieję.

Nie jestem perfekcyjna. I dobrze. Bo gdybym była, nie potrzebowałabym Boga.

A świat bez Niego byłby szalenie pusty i nudny i nie miałabym życia w sobie.

A tak… I’m a Christian. I’m not perfect. I’m alive.

* NF – All I Have

Może ci się spodobać również

3 komentarze

  • Odpowiedz Pandziak Styczeń 15, 2018 z 8:17 pm

    Bardzo fajny komentarz. Chciałbym móc tak mówić i myśleć o Bogu…Pozdrawiam <3

    • Odpowiedz Marta Sieńska Styczeń 15, 2018 z 8:22 pm

      Dziękuję. <3

      • Odpowiedz Pandziak Styczeń 15, 2018 z 8:48 pm

        Śledzę tego bloga od początku. Nie jest to, według mnie, moralizatorski bełkot. Nie wchodzisz w dysputy teologiczne, ale przedstawiasz Boga swoimi oczami. Tak, być może niedoskonałymi. Tym niemniej, każdy kolejny wpis, to niczym kartka z pamiętnika. Nie wiem, jak inni czytelnicy, ale ja często w Twoich wpisach widzę swoje rozterki, przemyślenia, wątpliwości. Myślę wtedy: Ile wiary jest w tej dziewczynie. Jak Jej zazdroszczę tej dziecięcej ufności.

        Ale tym wpisem uświadomiłaś, a raczej, przypomniałaś mi, że nawet święci nie byli doskonali, zmagali się z wątpliwościami czy z wykluczeniem. Brakiem akceptacji rodziny, bliskich czy zupełnie nieznanych osób. Pokazujesz siebie, taką, jaką Jesteś. Szczerą, autentyczną kobietę, prawdziwą Córkę Boga. Życzę Ci z całego serca, aby mimo wątpliwości, słabości i upadków, które być może się pojawią, nigdy nie znikał Twój uśmiech, zawsze zachowywała pogodę ducha i pamiętała, że Bóg Cię kocha. Jeszcze raz pozdrawiam. I dziękuję za każdy wpis i słowo.

    Zostaw odpowiedź

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.