O LUDZIACH O MNIE O ŚWIECIE

Wierzysz w to, że masz talent?

10 stycznia, 2018

Lubię czasem usiąść, kiedy już wszyscy wokół śpią, pomimo późnej pory zaparzyć sobie dobrą latte i zasiąść do filmu. Szczególnie upodobałam sobie historie ludzi, którzy choć zgoła niepozorni, nie poddali się przeciwnościom, i w tych przeciwnościach wręcz szlifowali swój talent. Talent ten zaś, pasja, którą w sobie mieli, szlifowały ich, jako ludzi.

Wczoraj oddałam się filmowi opowiadającemu biografię człowieka codziennie niezwykłego, który już od najmłodszych lat musi walczyć o siebie ze szkolną łobuzerią,  we własnym domu z ojcem o pasję, której chciał się oddać. Śpiewać w operze – to było jego największe pragnienie, marzenie, które z powodu splotu nieszczęśliwych zdarzeń przez lata nie mogło się zrealizować. Przychodzi moment, kiedy wyjeżdża, kończy szkołę w Wenecji i ma możliwość wystąpienia przed swoim mistrzem – Luciano Pavarotti. Przed głosem nad głosy, guru w dziedzinie operowego śpiewu. W kulminacyjnym momencie z nerwów załamuje mu się głos, Pavarotti niezadowolony wychodzi z występu, mówiąc: Nie jesteś jeszcze gotowy.

Nie jesteś jeszcze gotowy.

Po załamaniu nerwowym, operacji wyrostka, krwotoku podczas publicznego występu, guzie tarczycy – przychodzi moment, kiedy pasjonat odzyskuje głos. Chce to oznajmić swojej pięknej małżonce. W drodze do domu na jej oczach wpada pod samochód. W ciężkim stanie trafia do szpitala, a stamtąd do domu na rentę, gdzie przez długie miesiące utrzymuje go żona.

Jednak wiara bliskich i jego determinizm, trudności i bóle, których doświadczył po drodze, sprawiły, że w pewnym momencie stał się gotowy.

Wygrał brytyjski “Mam Talent!”. Został śpiewakiem operowym. Spełnił swoje marzenie. I od tamtej pory robi to, co kocha.

Paul Potts.

Historia człowieka, który z niedorajdy stał się człowiekiem powszechnie szanowanym i poważanym; człowieka, który robił zawsze to, co kochał, do czego został powołany; który się nie poddał.

Film ten wzbudza we mnie wiele pozytywnych emocji. Obok ukazania piękna prawdziwej agape, zderzam się z prawdą o sobie samej.

Talent to dar i pewne tworzywo i jednocześnie szansa. Chrystus, powierzając Ci talent, obdarza Cię zaufaniem i oczekuje, że go właściwie wykorzystasz. Jeżeli dał Ci jakieś zdolności, to nie jest Mu obojętne,co z nimi zrobisz. Jeżeli jednak nie otrzymałeś tych zdolności – to też jest talent. Talentem jest nie tylko otrzymanie czegoś, ale i brak czegoś. (…) Co zrobisz z tym talentem? (…) Jeżeli załamujesz się i zniechęcasz, to zakopujesz go w ziemi. Człowiek wiary nie może nie dostrzegać głębszego sensu własnych doświadczeń, przy czym już samo poszukiwanie sensu jest jakimś obracaniem talentem. (…) Tymczasem łaski trudne to najcenniejsze talenty Twojego życia.” *

Czy wierzę w to, że trudności i ból, które napotykam, mogą mnie umocnić? Mogą sprawić, że w końcu będę gotowa?

Czy zauważam, że to, czego nie mam, też może być talentem, który mnie rozwinie? Czy wierzę w to, że jestem przez Niego nieustannie obdarowywana?

 Czy wierzę w to, że to, co dostaję, jest TALENTEM?

 * ks. Tadeusz Dajczer, Rozważania o wierze, s. 18-20.

Może ci się spodobać również

3 komentarze

  • Odpowiedz Rljimmy 11 stycznia, 2018 z 09:24

    Zastanawia mnie, dlaczego brak talentu również jest talentem?
    To nie jest własna nadinterpretacja?

    • Odpowiedz Marta Sieńska 11 stycznia, 2018 z 09:40

      Myślę, że absolutnie! W mojej ocenie talent to pewnego rodzaju szansa – na rozwój. I nie zawsze tylko to, co powszechnie uznajemy za talent, jest talentem. Trudno nam dostrzec, że trudne sytuacje, które nam się wydarzają, też mogą nas rozwinąć – bo widzimy je jako negatywne. A okazuje się, że w takich sytuacjach – gdy nam czegoś brak, uczymy się najwięcej. Ja się uczę. Szczególnie miłości. Brak czegoś otwiera nas na Boga, który może dać nam wszystko. Uzupełnić ten brak po brzegi. Zobacz. Jeśli masz pustą szklankę i szklankę do połowy pełną i chcesz ją napełnić czymś nowym, do której z tych szklanek nowego wejdzie więcej? “Proście, a będzie Wam dane”, “O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje.”. Dlatego też uważam, że także brak talentu może być talentem. Ogromnym! Tylko taki talent trudniej nam przyjąć.

  • Odpowiedz Ij 12 stycznia, 2018 z 23:55

    To tak trochę jak z korzyścią z czegoś i pożytkiem z braku czegoś 🙂 Korzyść jest wtedy, gdy coś jest. Pożytek jest z tego, czego nie ma.

  • Zostaw odpowiedź

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.