Archiwum miesięczne

Kwiecień 2018

    O BOGU O MNIE

    Jesteś Córką Pana – Tau

    Kwiecień 24, 2018
    Kiedy myślisz, że wszystko się właśnie skończyło – to się właśnie dopiero zaczyna.
    Jeśli myślisz, że nikt o Tobie nie pamięta i  że nie jesteś warta kochania, bo tak powiedział Ci jakiś palant, który był dla Ciebie całym światem – to wiedz, że już w większą bzdurę nie mogłaś uwierzyć.
    Jeśli wydaje Ci się, że nic już dobrego Cię w życiu nie czeka – to prawda. Tak Ci się tylko wydaje!
    Powiesz: Oszalała. Całkiem już jej się w głowie poprzewracało.
    Dla Ciebie mogę być nawet szaleńcem, bo…
    Wiem, jak to jest, kiedy jesteś przekonana, że wszystko się skończyło, że nikt o Tobie nie pamięta, i nie jesteś warta miłości. Wiem też, jak to jest, kiedy masz przekonanie, że nic dobrego Cię w życiu nie czeka. Wiem, jak to jest chcieć umrzeć i podjąć o tym decyzję. Ba… przejść od zamiarów do czynów. Wiem, jak to jest kiedy czujesz się jak szmata do podłogi i jakie plugastwa przychodzą Ci do głowy, kiedy myślisz o sobie. Albo jak to jest, kiedy latami budowałaś swój świat, a on runął jak domek z kart. Kiedy wiesz, ile w życiu zrobiłaś głupstw, ile serc zraniłaś, ile bólu zadałaś, ile bólu na klatę przyjęłaś sama.
    Wiem, jak to jest, kiedy jesteś na dnie i jedynym wyjściem jest dla Ciebie śmierć.
    Byłam tam.
    I choć to był najtrudniejszy moment mojego życia, to był też najpiękniejszy.
    Bóg przyszedł nieoczekiwanie. Sobie tylko znanym sposobem “przypadku”.
    Pamiętam ten wieczór jak dziś. Rozrywający od środka ból nie do zniesienia i brak nadziei, że wszystko kiedyś w końcu będzie dobrze.
    Leżałam na łóżku skulona, kolejny dzień z rzędu – nie pamiętam – ile było tych dni.
    Znów oczy miałam spuchnięte od łez. Moje serce pokrojone było na miliony kawałków. Z każdej rany tryskała krew. Całe morze krwi. Krwotok nie do zatrzymania.
    Naprawdę, jak nigdy wcześniej w życiu, pragnęłam wtedy śmierci.
    A kiedy już byłam przekonana o tym, że za chwilę umrę – wewnętrznie przecież byłam już martwa, więc co za różnica – wstałam i podeszłam do okna. 7 piętro. To się przecież musi udać.
    To, co mnie oddzielało od świata to mury mojego pokoju i muzyka sącząca się z głośników.
    Pomyślicie, że jak na taką delikatną kobietkę jak ja, leciały tam pewnie same romantyczne kawałeczki, przesycone ckliwymi określeniami i wynurzeniami. Nic z tych rzeczy.
    Na smutek zawsze najlepszy był rap,  gatunek muzyczny ludzi ulicy. W tym się jakoś odnajdywałam.
    I jak już miałam wejść na to okno, przypominam – piętro 7, to już gdzieś między Karrambą, Peją i innymi, usłyszałam utwór, po przesłuchaniu którego, moje życie kompletnie zaczęło się zmieniać. Uchwyciłam się tego, jak ostatniej deski ratunku.
    Muszę Wam powiedzieć, że jak kocham rap, nigdy nie słyszałam o tym człowieku, ani przed zmianą pseudonimu artystycznego ani po. I w jednej chwili stał mi się bliski, jak mało kiedykolwiek kto, nieświadomie wpisał się w mój życiorys.

     

     

    Wracam z sentymentem do tego utworu i tego dnia, po przesłuchaniu którego pierwszy raz szczerze, z pustymi rękoma, otwartymi na przyjęcie daru powiedziałam, a wręcz zawyłam jak ranne zwierzę z głębi mojego serca:
    “Boże, jeśli jesteś, jeśli chcesz, możesz mnie uratować. Moje ręce, moje życie, moje serce jest puste, napełnij je. Bez Ciebie zginę.”
    I uratował. Świat z dnia na dzień zaczął nabierać barw, ja zaczęłam znów dostrzegać maleńkie znaki i cuda, którymi przecież cały czas mnie obdarzał. Uczepiłam się tej nadziei, tych małych cudów, tych słów.
    Dziś mijają dwa lata od dnia, kiedy powiedział: Przebaczam Ci, Córko. Udzielam Ci Swojego pokoju.
    Dwa najtrudniejsze lata – bo trudności życia się nie skończyły, problemy nie zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, jest trudniej, niż kiedykolwiek. Ale z Nim paradoksalnie łatwiej. Ale z Nim niezwykle piękniej.
     Życzę Ci wytrwałości, ufności, wierności.
    On jest. On słyszy. On kocha, tęskni i czeka.
    Na Ciebie.
  • O LUDZIACH O MNIE

    A dajcie Wy mi wszyscy…

    Przychodzi w ciągu dnia, tygodnia, miesiąca taka chwila, kiedy już każdą komórką swojego ciała, całym swoim umysłem i sercem pragniesz się odciąć od wszystkiego, czym na co dzień żyjesz. Od zobowiązań, aktywności, a czasem…

    Kwiecień 15, 2018
  • O BOGU O MNIE

    Ufam Tobie – czyli?

    Zaufać to włożyć swoje serce w czyjeś ręce i mieć poczucie, że go nie upuści. To mieć przekonanie: Nie boję się Ciebie. To mówić: Wiem, że jesteś. Wiem, że mnie nie skrzywdzisz. Wiem, że…

    Kwiecień 8, 2018