O BOGU O MNIE

Ufam Tobie – czyli?

8 kwietnia, 2018

Zaufać to włożyć swoje serce w czyjeś ręce i mieć poczucie, że go nie upuści. To mieć przekonanie: Nie boję się Ciebie. To mówić: Wiem, że jesteś. Wiem, że mnie nie skrzywdzisz. Wiem, że mnie nie wyśmiejesz, nie wykpisz, nie zdradzisz i nie osądzisz. Wiem, że mogę liczyć na Twoją pomoc i nigdy mnie nie zostawisz. Wiem, że pragniesz mojego dobra i troszczysz się o mnie. Wiem.

Wiem?

Czy kiedy wypowiadam słowa: Ufam Tobie – często w sytuacjach emocjonalnego wzburzenia, pełna lęków i obaw, wręcz mechanicznie – to czy na pewno ufam? Czy to nie jest tylko takie magiczne zaklęcie, które ma uchronić mnie i moich bliskich od tego, co sama nazywam złem?

Czy mówiąc: Ufam Tobie – przyjmuję to, co faktycznie ma dla mnie? Mam pewność, że nie muszę się martwić i bać, bo przecież wszystko to ma mi przynieść korzyść? Nawet za cenę moich pragnień i przywiązań?

Czy mówiąc: Ufam Tobie – godzę się na Jego wolę w moim życiu? Jestem gotowa coś stracić, z czegoś zostać odarta, coś pozostawić?

Czy mówiąc: Ufam Tobie – wiem, że On jest dla mnie dobrem samym w sobie? I tego Najwyższego Dobra pragnie dla mnie?

Czy mówiąc: Ufam Tobie – wiem, że On ze mnie nie zakpi, nie wyśmieje, nie zdradzi i nie osądzi?

Czy rzeczywiście wiem, że JEST, a życie z Nim jest bardziej rzeczywiste niż moje przyziemne pragnienia i rozterki?

Czy prosząc o dobro, wiem, że jeśli On tego chce, to dobro na pewno się spełni?

Czy będąc z Nim, czuję się bezpieczna?

Jezu – ufam Tobie.

Aby na pewno?

Może ci się spodobać również

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.