O LUDZIACH O MNIE

Dziękuję, Przyjacielu!

2 maja, 2018

Bywa tak, że przez lata nosimy klapki na oczach. Bywa tak, że przez lata widzimy tylko swoje rany, swój ból, swoje niespełnione marzenia i pragnienia. Bywa, że nienawiść, strach i żal rozwala nasze serca od środka. Przez lata się z tym męczymy, a przez to nie rozwijamy, wszystkie bowiem siły inwestujemy w to, by przeżyć. Mija nam tak dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem albo i dekada po dekadzie. Mija i nic się nie zmienia. Wciąż widzimy tylko czubek własnego nosa.

Zdarzało mi się wielokrotnie mówić: Zranił mnie. Przez Niego moje życie jest do dupy. Gdyby nie On, byłabym w zupełnie innym miejscu i byłabym szczęśliwym człowiekiem. Moje niepowodzenia to Jego wina. Bo… nie jest dobrym ojcem. Bo myśli tylko o sobie. Bo nie umie okazywać uczuć. Nigdy nie mówił, że kocha, a ostatni raz przytulił mnie jak miałam 3 lata. Przez lata alkohol był dla niego ważniejszy niż ja i cała moja rodzina.

Pewnie, że chciałabym, aby było inaczej. Żebyśmy byli wspierającą, kochającą się rodziną,bez żadnych dysfunkcji i by wszyscy byli po prostu szczęśliwi.

Do tej pory wydawało mi się, że to, co wyniosłam z domu w 100 % determinuje moje życie. I że On jest winien tego całego nieszczęścia. Także tego, że sama często nie umiem wybrać, że jest we mnie mnóstwo głodu ciepła, uwagi, akceptacji. Głodu bezpieczeństwa i miłości. Wydawało mi się, że tylko On jest za to odpowiedzialny.

Do momentu, dopóki nie usłyszałam Twojego nowego utworu Anatom.

Zapomniałam, że On też miał i pewnie wciąż ma swoje pragnienia i marzenia.

Zapomniałam, że wielu rzeczom nie do końca On był winien.

Zapomniałam, że sam niesie swój bagaż doświadczeń i być może nikt nie nauczył Go, że można inaczej.

Zapomniałam, że być może sam nie wiedział, co czyni, a później już było za późno, aby to odwrócić, aby zareagować.

Uświadomiłam sobie, że wciąż nie wiem, kim jest człowiek, którego kocham i że nie znam sposobu na to, by do Niego dotrzeć.

Uświadomiłam sobie, że nie wiem, co myśli, co przeżywa i w jakim miejscu swego życia tak naprawdę jest.

Na szczęście, wciąż mam jeszcze czas. By wybaczyć, by zrozumieć, by nauczyć się lepiej kochać.

Kuba. Dziękuję, Przyjacielu.

Może ci się spodobać również

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.