Archiwum miesięczne

Wrzesień 2018

    O LUDZIACH O MNIE O ŚWIECIE

    “Przyjemna jest świadomość posiadania Przyjaciela.”

    Wrzesień 12, 2018

    Ostatnie noce upływają mi na wzajemnym czytaniu sobie “Małego Księcia” i “5 języków miłości” w dwuosobowym gronie, tak do poduszki, tak dla wlania sobie nawzajem do serc po całym trudnym dniu odrobiny nadziei, dobra, piękna  oraz ubogacającego doświadczenia. Okazuje się, że nawet tak jak Mały Książę z Różą, tak my, choć na odległość, możemy w tych przeżyciach być ze sobą bardzo blisko.

    Dobrze jest być z ludźmi blisko, nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim emocjonalnie, wewnętrznie, serce przy sercu, dusza przy duszy… Bo bycie fizyczne wcale nie musi oznaczać bycia blisko, może być jedynie byciem obok.

    Doświadczenie bycia obok jest we mnie bardzo mocno zakorzenione. Jest w nim jednak niewiele z prawdziwego bycia blisko. To jedynie małe przebłyski wczesnego dzieciństwa, pielęgnowane w mojej pamięci jak najdroższe skarby. To ciągłe bycie tylko obok, spowodowało, że bardzo chciałam wreszcie doświadczyć bycia blisko. Niestety, kompletnie się na tym nie znając, bo nikt mnie tego nie nauczył, wybrane przeze mnie metody doprowadziły do zupełnie odwrotnych skutków – zamiast być blisko z ludźmi, jeszcze mocniej oddalałam się od siebie samej. Teraz już to wiem, wiem skąd te błędy i dlaczego. I z tą świadomością uczę się teraz na nowo każdego dnia być blisko tych, wobec których jest mi to dane. Być blisko zdrowo – sercem, myślą, słowem, dotykiem, obecnością.

    Pamiętam taki moment w życiu, w którym doświadczyłam ogromnego bólu i samotności, wszechobecnego przekonania, że nic  dobrego mnie już w życiu nie czeka. Po raz pierwszy tak namacalnie poczułam, co znaczy być samą przeciwko całemu światu, złamano mnie. Widzisz, to jest taki moment, kiedy przychodzą człowiekowi do głowy, uwierz mi, najgorsze rzeczy, a śmierć w tym kontekście wydaje się być wybawieniem. Teraz, z perspektywy czasu wiem, że wszystko to w pewien sposób musiało się wydarzyć, bowiem musiał umrzeć we mnie stary człowiek, musiały umrzeć też relacje, które zamiast budować – niszczyły, zamiast zabliźniać stare rany – czyniły nowe, a przy mojej tamtejszej upartości i w moim “wiem lepiej”, nie było na mnie innej metody.

    Prawdą jest, że w przeszłości wyrzucałam Bogu te wydarzenia, winiąc Go za wszystko, za każdą chwilę samotności, bólu i strachu. Teraz wiem, że to ja odpowiadam za moje decyzje, ponoszę ich konsekwencje, to moje życie i mój wybór, nawet jeśli był determinowany przez zewnętrzne okoliczności. I wiedząc to, dziękuję Mu za to niezwykłe błogosławieństwo, którym mnie obdarzył. Za drogę, którą mnie do tego miejsca przyprowadził. Za każdą ranę i trud, które pozwalały mi wzrastać i dojrzewać. Dzięki temu mogę być sobą w swoim teraz.

    I w tym swoim teraz mogę już zupełnie świadomie być z ludźmi, być blisko. Wciąż być może ze strachem, wynikającym z poprzednich doświadczeń, ale jednak niezmiennie z sercem na dłoni. Mogę być sobą dla ludzi, których Bóg mi po prostu dał i za których Mu z serca dziękuję: ludzi otwartych, czułych, głębokich, ciągle poszukujących prawdy i dobra, pragnących więcej, widzących więcej; ludzi, dzięki których obecności i bliskości mogę wzrastać, którzy ciągną w górę, nigdy w dół.

    Życzę Ci,

    abyś mógł  zamknąć się sam w czterech ścianach i musiał wyłączyć telefon. Nie dlatego, że czujesz się tak bardzo samotny i nie masz do kogo wyjść, a ciągle głuchy telefon irytuje Cię tym, że nie dzwoni, ale z tego powodu, że zwyczajnie tego potrzebujesz. I abyś się mógł uśmiechnąć do tej myśli, że kiedy włączysz już ten telefon, będzie gorący od spływających do Ciebie pięknych wiadomości. Życzę Ci świadomości tego, że oni, ludzie po prostu w Twoim życiu są. Nie dla spraw, które możesz dla nich załatwić, nie dla pieniędzy, które możesz im pożyczyć, ale dla samego faktu, że Ty jesteś. Życzę Ci przyjemnej świadomości posiadania przyjaciela, szczególnie kiedy wiesz, że nie o posiadanie tu chodzi, i bycia blisko z… a nie obok.

    ?