O BOGU O MNIE

Bądź dobrej myśli.

Październik 28, 2018

Wiesław Myśliwski w “Traktacie o łuskaniu fasoli” napisał, że “człowiek nie jest istotą zastygłą, wciąż w nim się gotuje, wrze”.

Noszę w sobie milion słów i nie umiem ubrać w nie tego,  co dzieje się we mnie i poza mną w ostatnim czasie. Rzeczywiście gotuje się i wrze! I jedyne, czego tak autentycznie żałuję, to to, że doby się nie da rozciągnąć, a i obdzielić tym innych nie sposób.

Dzieje się. Po raz kolejny w moim życiu idzie NOWE.

Tak sobie myślę, że nie jest sztuką zrobić coś, kiedy jest już się zupełnie wszystkiego pewnym i gdy ewentualne scenariusze i rozwiązania ma się na wyciągnięcie ręki, kiedy wystarczy po nie sięgnąć. Albo szczególnie wtedy, kiedy wiesz, że to nie Ty, a na pewno nie bezpośrednio, ponosisz odpowiedzialność za pewną sprawę. Wszystko jest wtedy tak łatwe, proste i oczywiste. Nie boisz się, może nawet zbytnio się nie zastanawiasz. Tkwisz. Robisz.

Co jednak robić, gdy wiesz, że jedyną osobą na jaką ewentualną winę zwalić możesz – jesteś Ty sam? Kiedy to od Ciebie zależy komu zaufasz i w jakim stopniu i jakie będą tego konsekwencje? Kiedy musisz wyjść poza strefę swojego komfortu i zrobić coś nieoczywistego, może nawet nielogicznego i dla innych niezrozumiałego?

Dla mnie nie jest to do końca przyjemne. Boję się. Tak normalnie. Po ludzku. Dużo mówię i myślę, a moi przyjaciele pewnie mają już tego po dziurki w nosie. Trzymać się tego, co znane? Czy zrobić krok w wiarę?

Z pewnego rodzaju odpowiedzią przychodzi mi dzisiejsza Ewangelia, w której czytamy:

“Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię”. A potem “Co chcesz, abym ci uczynił?” I jeszcze: Idź, Twoja wiara cię uzdrowiła”.

I uświadamiam sobie nagle, że to gotowanie się, wrzenie, nowe perspektywy życia, wszelkie zmiany to jest po raz kolejny pytanie o moją wiarę i o to, co ja chcę, aby mi Bóg uczynił. Czy mam przekonanie, że On może i chce zrobić wszystko, co będzie dla mnie korzystne? Czy… Jestem dobrej myśli? Czy pozwalam Mu dojść do głosu, kiedy snuję w głowie różne scenariusze? Czy wstaję i idę, kiedy mnie woła?

Pragnienie i wiara. Zaufanie, że On nie zapomni, nie przeoczy, podtrzyma, kiedy trzeba. Że On wie i tak to rozegra, że lepiej być nie może.

“Co chcesz, abym ci uczynił?” brzmi, jak pewność: Zatroszczę się o Ciebie.

Tylko bądź dobrej myśli i przyjdź. Opowiedz mi. Uwierz. A ja będę działał.

 

Może ci się spodobać również

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.