O BOGU O MNIE

SZUKAM DOMU.

Marzec 19, 2019

Kiedy byłam małą dziewczynką, marzyłam, aby pewnego dnia wyjść za mąż, zbudować razem własny dom i cieszyć się radością naszych dzieci, biegających po ogrodzie.

Zawsze było we mnie to ogromne pragnienie posiadania własnych czterech kątów, z których nikt nie będzie miał prawa mnie wyrzucić i gdzie nikt nie będzie mi mówił, co mam robić i jak mam żyć. To miało być moje miejsce, w którym będę czuła się bezpiecznie, baza, przystań, z której będę mogła wypływać na wody zwane życiem, a potem do niej wracać. I żadne sztormy nie będą mi straszne.

Zapewne to niezwykłe doświadczenie – być w relacji z kochającym mężem, być dla niego jak najlepszą żoną i jak najlepszą matką dla wspólnych dzieci, mieć piękny dom z ogródkiem i stabilną pracę. MIEĆ DOM.

Dziś mam 29 lat. Wciąż żyję na wynajmowanym. Nie mam domu z ogrodem, męża ani dzieci. Nie mam pojęcia jak to jest mieć domu, bowiem tułam się przez całe życie tu i tam – duchowo, psychicznie, fizycznie – nie do końca gdziekolwiek czując się jak u siebie. Pragnienie przez lata się nie zmieniło. I pewnie nigdy nie zmieni. A wiecie dlaczego?

Bo całe to „czyńcie sobie ziemię poddaną”, jest tylko wciąż na chwilę. Wchodzimy w relacje, budujemy, psujemy i znów coś budujemy, popełniamy błędy, wspinamy się po kolejne dobra materialne, a i tak w ostatecznym rozrachunku czegoś nam brakuje. Przychodzi w końcu taki moment, kiedy okazuje się, że nadal odczuwamy pustkę, albo że nie do końca czujemy się na swoim miejscu. Pragniemy więcej i więcej, z nadzieją, że to kolejne „WIĘCEJ”wreszcie nas wypełni. A to się nie wydarza. I śmiem twierdzić, że nie wydarzy. Aż do dnia, kiedy Jezus nie przygotuje nam mieszkań w domu Ojca i nie powróci po nas i nie zabierze nas do Siebie.

W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem.” (J 14,2 – 3)

I z taką właśnie perspektywą powinniśmy zmierzać przez ten świat.

I trochę o tym właśnie ma być ten blog.

I choć ufam, że pragnienia z dzieciństwa się ziszczą, to jednak myślę, że przede wszystkim naszym domem jest Dom Ojca, w którym Jezus właśnie przygotowuje nam miejsce, a życie nasze jest wędrówką do tego domu, wędrówką podobną do wędrówki Izrealitów do Ziemi Obiecanej.

Dom Ojca jest naszą Ziemią Obiecaną.

Bo wszędzie dobrze, ale U BOGA najlepiej.

Może ci się spodobać również

8 komentarzy

  • Odpowiedz Robert Marzec 20, 2019 z 4:30 pm

    Zapowiada się piękna podróż . Idę z Tobą Marto 😊

    • Odpowiedz Marta Sieńska Marzec 20, 2019 z 4:32 pm

      Miód na serce! 🍯 Zapraszam serdecznie! ❤ Up in The Sky! ⛅

  • Odpowiedz HBC Marzec 21, 2019 z 12:25 pm

    Dzięki, potrzebowałam takiej perspektywy.
    Idę tułać się dalej 😉

    • Odpowiedz Marta Sieńska Marzec 21, 2019 z 12:27 pm

      Głowa do góry. Zaufaj. Wkrótce dotrzemy na Miejsce! 💗

  • Odpowiedz Magdalena Marzec 22, 2019 z 8:24 pm

    Zdjęcie powyżej.,to marzenie nie tylko twoje Marta,podejrzewam też, że opisałaś nie jedną osobę, w tym mnie 😎Tak właśnie sobie myślę… Szukam domu… Dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych gdyby było inaczej 🤔napewno by o tym coś wspomniał. Na Ciebie Martuś ma Już Scenariusz dawno napisany. 💓😍

    • Odpowiedz Marta Sieńska Marzec 22, 2019 z 8:28 pm

      To jest pocieszające – że dla każdego z nas ma plan PIĘKNEGO, OWOCNEGO życia. Trzeba nam jedynie odkrywać Jego wolę. Dziękuję za dobre słowo i komentarz. ❤ Pozdrawiam serdecznie. ❤

  • Odpowiedz Babcia Gawędziarka Lipiec 16, 2019 z 9:52 pm

    Życzę Ci, żeby pragnienia z dzieciństwa się ziściły! Westchnę o to do Pana Boga! 🙂

    • Odpowiedz Marta Sieńska Sierpień 3, 2019 z 2:25 pm

      Z całego serca dziękuję. ❤

    Zostaw odpowiedź

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.