MODLITWY ZA KAPŁANÓW

Św. Jan Maria Vianney powiedział kiedyś, że:

“Nie ma złych kapłanów. Są tylko tacy, za których wierni mało się modlą”.

Być może niektórzy z nas mogą oburzyć się na te słowa, wskazując, że ale jak to, przecież nie jesteśmy odpowiedzialni za czyny innych ludzi, skoro z jakimś kapłanem jest coś nie tak, upada, jest niewrażliwy na ludzką biedę i krzywdę, może jest jakoś wulgarny, albo nie robi nic innego, tylko ciągle liczy pieniądze i uprawia politykę z ambony, to jest to tylko i wyłącznie jego wina. I w pewnym sensie tak. To on w pierwszej kolejności odpowiedzialny jest za swoje decyzje, swoje czyny. I zapewne przez Pana Boga na sądzie zostanie z tego rozliczony. Ale… Pamiętam pewną prośbę skierowaną przez Jezusa do Boga Ojca:

“aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy” (J 17,22).

Jezus prosi Ojca o jedność w Kościele. Jedność pomiędzy tymi, których powołał i posłał, a ludem, który dzięki ich słowu uwierzył w Chrystusa. Ta prośba we mnie rezonuje. Rezonuje do tego stopnia, że sama w tym indywidualnym zakresie, mimo wszelakiej maści trudności doświadczonych ze strony księży, pomimo pewnych ich słabości, których jestem jakoś ofiarą – oddałam swoje życie za nich i dla nich. Oddałam je Panu Jezusowi, parafrazując słowa św. Tereski od Dzieciątka Jezus i dokładając własne:

“Panie mój, pragnę Cię kochać i starać się, by Cię kochano, pracować na chwałę świętego Twojego Kościoła, a w sposób szczególny oddając moje życie w Twoje Czcigodne Ręce za kapłanów, wybranych przez Ciebie Samego, na służbę Tobie i Kościołowi”.

A to właśnie szczególnie po to, by wypełnić Chrystusową prośbę. Bardzo chcę, byśmy byli JEDNO. Kapłan nie jest jakimś doskonalszym od nas stworzeniem. Jest skonstruowany tak jak każdy z nas, posiada taką samą naturę, nosi w sobie różne trudności, obciążenia, słabości, radości. Więcej nawet, księża są szczególnie wystawieni na różnej maści pokusy i zło. I naprawdę potrzebują naszego szczególnego wsparcia. Wiem to. Obserwuję ich. Rozmawiam z nimi. Słucham ich.

A potrzebują po pierwsze obecności, wyrozumiałości, przyjaźni, troski o nich. Takiej ludzkiej, co by mieli świadomość, że nie są sami, że mają wokół swoich ludzi, parafian,przyjaciół, na których mogą polegać, przy których mogą otworzyć swoje serce, że tego ciężaru w pewnym sensie samotnego życia, tego powołania do samotnego życia – mimo wypełniania go Miłością – nie muszą nieść sami.

Po drugie potrzebują naszego szczególnego daru modlitwy.

Kiedyś przeczytałam u św. Siostry Faustyny: Dzisiejszy dzień ofiarowałam za kapłanów. W dniu tym więcej cierpiałam niż kiedykolwiek i wewnętrznie i zewnętrznie. Nie wiedziałam, że w jednym dniu tyle wycierpieć można”.

To pokazuje, jak cenna jest ofiara modlitwy, czasu, cierpienia.

Warto, żebyśmy pamiętali, że nie stanowimy jakichś dwóch obozów, że walczymy ze sobą, że kapłani “coś nam każą”, a “my musimy coś zrobić, albo czegoś nie robić”, ale że #JEDNOJESTEŚMY.

Tego od nas oczekuje Chrystus. Abyśmy byli JEDNO. W Nim.

Z całego serca Cię do tego zachęcam. I jeszcze usilniej Cię o to proszę i do tego zachęcam. Niech Twoja modlitwa będzie pomostem między nami wszystkimi.

 

Ps. Jeśli nie wiesz, jak się modlić, albo masz pragnienie skorzystać z gotowej modlitwy – kliknij w jakiś link. Mam tu dla Ciebie zbiór różnego rodzaju modlitw za kapłanów:

 

· ŚWIĘCI ZA KAPŁANÓW

· DO DUCHA ŚWIĘTEGO ZA KAPŁANÓW

· DO MATKI BOŻEJ MARYI – MATKI KAPŁANÓW

· KORONKA ZA KAPŁANÓW

· INNE