Tag przeglądający

uBOGA

    O MNIE

    4 urodziny!

    28 lipca, 2021

    Już chyba zapomniałam, jak to jest napisać jakiś dłuższy tekst, który nie byłby uzasadnieniem postanowienia lub wyroku. Zupełnie przez ten czas wypadłam z obiegu i nie wiem, jak się do tego zabrać. I czy w ogóle się zabierać. Uwierzcie mi, a może sami z autopsji to znacie – naprawdę nie ma się ani sił ani chęci siadać przy komputerze po co najmniej 8 godzinach pracy i patrzeć w ekran. Szczególnie, że Wasza praca na ten moment, zabija w Was wszelką kreatywność. Boleję nad tym bardzo. Czuję się jak dętka, z której zeszło powietrze. I choć we mnie i wokół mnie dzieje się masę niesamowitych rzeczy, nie jestem w stanie za bardzo się z Wami nimi podzielić. Trochę mnie to przerasta i tak często brak mi słów…

    Minęły 4 lata od założenia bloga. 4 lata, ukazujące moją drogę do siebie, do Boga, w relacji z Nim. Zmieniło się wiele. On mnie zmienił. Patrzę właśnie na krzyż i… czuję otulającą mnie zewsząd wdzięczność. Czuję się na swoim miejscu. W domu. I choć wewnętrznie to jest jakiś taki poziom, o którym trudno na zewnątrz mówić, to doświadczenie Jego Miłości jest tak wszechogarniające, że nie mam ochoty już zawracać czy zbaczać z toru. Ja… Nie chcę już wychodzić z tego Domu. Domu, którym jest Jego Serce. Poznałam Je i.. jest mi tu tak dobrze… W sposób absolutnie nieporównywalny do niczego innego… A jednocześnie wiem, że jest jeszcze świat, który potrzebuje, by mu o tym Domu opowiedzieć. By zebrać wszystkich słabych, ubogich i cierpiących z wszystkich zagród i opłotków i wprowadzić ich do tego Domu.

    Tak bardzo chciałabym, byście i Wy czuli tę Miłość.

    Tak bardzo chciałabym, byście byli prawdziwie, do głębi szczęśliwi.

    Nie, zdecydowanie nie mogę Was zawieść…

    Przepraszam, że nie było mnie tak długo. Przepraszam, że jestem tylko wtedy, kiedy sama jestem w stanie. Pozwoliłam sobie jednak na wolność. Nie obiecuję, że będę tu częściej, chcę byście jednak czuli się zapewnieni, że jestem z Wami swoim sercem. On Was kocha i ja chcę Was kochać. Każdego dnia, nieustannie, uczę się tej Miłości od Niego, pragnąc i prosząc, by kochał we mnie i przeze mnie. To On jest jedynym Gwarantem tej Miłości. Umiem za mało, a może nawet nic, jestem słaba, ale kocham na tyle, na ile zdolne jest moje serce i na ile On mi pozwala, wie przecież, jak łatwo upadam, jak mało mam sil, jak niewiele umiem, potrafię przyjąć i znieść. Wychowuje mnie do Miłości. Jest cierpliwy dla mnie. Więc i ja staram się być cierpliwa dla siebie.

    I Wy bądźcie dla siebie cierpliwi. Mamy być święci. Nie idealni. A świętość „wykuwa się” pokorą i ufnością względem Niego.

    Nie poddawajcie się, ale posuwajcie wciąż naprzód. Choć o milimetr bliżej Niego. On zawsze jest wychodzącym Wam naprzeciw. Jest światłem w ciemności, nadzieją w beznadziei, zwycięzcą tam, gdzie panoszy się zło. To On jest Panem wszystkiego i Panem niemożliwego.

    Miłością Miłującą.

    Miłością Bliską.

    Miłością Obecną.

    Ściskam Was mocno,

    Wasza M.