Tag przeglądający

życiemijaajaniczyja

    O LUDZIACH O MNIE O ŚWIECIE

    “Nie budź… Czekaj… Pozwól…”, czyli z pamiętnika singielki.

    Luty 14, 2018
    Bo widzisz, wcale nie musi być samotnie, smutno i nudno. Pewnie sobie myślisz: Taaaa, aha, na pewno w to wierzysz… I patrzycie teraz na mnie spod byka. A ja się temu sprzeciwię! A co?! Nie dam sobie więcej w kaszę dmuchać. Bo może być pięknie! I jest pięknie! Wszystko zależy od tego, z jakiego miejsca na swoje życie patrzysz. Nie wierzysz, że może być lepiej? No to sprawdź.
    Po pierwsze:

    NIE BUDŹ!

    Tak właśnie – nie budź. Nie chciej żeby była teraz, już, natychmiast, tylko dlatego, że czujesz się samotna/samotny. Bo jak opuści kokon za wcześnie, to nie będzie gotowa do lotu, jak motyl, i zginie. Pozwól jej dojrzeć. Pozwól jej wypuścić pąki, a tym pąkom daj się rozwinąć. Niech Ci się pokaże w całej swej okazałości. Niech się zdąży uczesać. Niechże zdąży stać się sobą.Nie zrywaj jej za wcześnie. No chyba, że lubisz miłość, która jest jak zielone pomidory. To wtedy tylko smażona. A i tak może Ci zaszkodzić.

     

     

    Po drugie:

    CZEKAJ!

    To zawsze popłaca. Uwierz, że i Ona ma swoją porę i swój czas. #życiemijaajaniczyja? No i…?
    Mam znajomych bliższych i dalszych, starszych i młodszych. Wielu z nich założyło już rodziny. Mają po 23, 28 albo 35 lat. Mają dzieci: jedno, dwoje, troje, pięcioro.  I pięknie! Czy to, że mam 28 lat i nie mam kandydata na męża determinuje mnie do zazdrości? Dlaczegóż mam zazdrościć, skoro to wszystko, co najpiękniejsze, jest jeszcze przede mną! Czy to nie fascynujące? Czasem się martwię, że lata lecą, rodzice czekają na wnuki, ani oni młodsi ani ja, a zegar biologiczny tyka. A skąd wiem, czy Ta Miłość nie czeka za rogiem? Może ja muszę się tylko pozbierać, poukładać, coś jeszcze zrobić, mocniej się rozejrzeć…? Nigdy nie wiesz, czy za chwilę, albo już teraz Twoje serce mocniej nie zabije na widok kogoś… Jesteś na to gotowa, gotowy? Wyczekuj, ale nie bądź bierna. Rozwijaj się. Inwestuj w Waszą piękną wspólną przyszłość – niech Twoje serce będzie gotowe kochać prawdziwie. Ale nie myśl też, że nagle przyjedzie do Ciebie rycerz na białym koniu, i będzie wiedział, w której wieży Cię szukać, skoro siedzisz w czterech ścianach i nawet przez okno nie wyjrzysz. Wyjdź, zobacz, jak piękny jest świat. A może spotkacie się na polanie usłanej pięknymi kwiatami.
    Czekanie jest takie intrygujące, pobudzające do życia, ekscytujące!
    Po trzecie:
    POZWÓL!
    Przede wszystkim sobie na autentyczność, szczerość, zgodę z samą sobą. Głodne serce człowieka lubi karmić się namiastkami, substytutami, które nie są w stanie go w pełni nasycić, i często wiesz, że coś nie gra, ale na to przystajesz, bo lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. A może warto jednak spróbować włożyć w to więcej wysiłku i tego gołębia oswoić. Nie chcesz czekać, chcesz tu i teraz… Pomimo tego – pozwól sobie na świadomość, że stać Cię na więcej, że Twoje serce pragnie więcej i może zdobyć więcej, jeśli będzie wystarczająco cierpliwe. Rozmienianie się na drobne często odsuwa nas od upragnionego celu. A celem jest…

    MIŁOŚĆ!

    Największa i najpiękniejsza. Cierpliwa, łaskawa, która nie zazdrości i nie szuka poklasku. Miłość, która nigdy nie ustaje, która kocha odwieczną miłością i na wieki.
    Dlaczego więc nie jest samotnie, smutno i nudno? Bo On jest moją największą Miłością… To Jemu ufam, choć może wszystkiego nie rozumiem. Ale wiem, że największa miłość to ta, kiedy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. A On oddał za mnie życie. I czeka na mnie każdego dnia. Pomaga nieść ciężar, kiedy nie mam sił, ociera łzy, kiedy wali się świat i tuli do Swojego gorącego serca, pełnego najpiękniejszych pragnień dla mnie.  On jeden nie zawodzi.
    Nie jest smutno, bo On jest największą radością.
    Nie jest nudno, bo to On pochłania wszystkie moje zmysły i w Nim pokładam wszystkie moje najważniejsze i najskrytsze pragnienia.
    Nie jest samotnie, bo On jest. A najlepsza randka na dziś, to ta randka z Nim.
    Jezus.
    Bo od kogo uczyć się miłości, jeśli nie od Niego, kto wie więcej o miłości, niż Ten, Który sam cały jest MIŁOŚCIĄ…?
    Uwierz, że teraz jest najlepszy czas na dorastanie do Miłości. Teraz jest czas siewu, obumierania i wzrostu. I może też dobrze, że w tym roku Walentynki zbiegły się z uroczystością Środy Popielcowej. Możemy dorastać z Nim do służby i ofiary – największego wyrazu Miłości. Dlczego więc by nie zacząć właśnie dziś?

     

    * Inspiracją do napisania tekstu był utwór Kasi Kiklewicz “Niewyspana Miłość”. Serdecznie polecam płytę Kasi “Poza Tobą” oraz jej kanał na YT  Kasia Kiklewicz oraz konto FB  kasia.kiklewicz .